Gran Canaria 17.07 - 24.07.2011r.

Na początku czerwca mając trochę wolnego czasu, zabraliśmy się wraz z moją dziewczyną do przeglądania promocji lotniczych. W czasie przeglądania stwierdziliśmy, że fajnie było by polecieć gdzieś w odległe miejsce. Po ok 3 godzinach poszukiwań wybór padł na Gran Canarie. W związku z tym, że mieszkamy w Zachodniej Polsce wybraliśmy połączenie Ryanair Magdeburg Cochstedt - Las Palmas. Z domu do Magdeburga wyszło ok. 350km. Jadąc autem,warto skorzystać z parkingu http://www.parken24.com mają najniższe ceny. Parking przy lotnisku jest droższy. Lotnisko Magdeburg Cochstedt to byłe wojskowe lotnisko przekształcone w cywilne. 17 lipca 2011r o godz 12:30 wylecieliśmy do Las Palmas.

O godz. 16:30 czasu kanaryjskiego wylądowaliśmy w Las Palmas.





Wychodząc z samolotu doznaliśmy szoku, gorące powietrze i żar z nieba :):):) Odbiór bagażu rejestrowanego i biegiem do biura wypożyczalni aut a mianowicie Top Car Autoreisen. Autko zarezerwowane z miesięcznym wyprzedzeniem. Płatność kartą kredytową. Odbiór kluczyków i udaliśmy się na parking. Jest, udało się autko zlokalizowane, bagaże zapakowane i kierujemy się do Puerto Rico. Zakwaterowanie zarezerwowane w Apartamentos Blue Star.

Według naszej oceny Puerto Rico jest to najlepsza miejscowość do wypoczynku. Dodatkowo na południu jest cieplej niż na północy. Zresztą zobaczcie sami.

Playa de Amadores




Na drugi dzień pobytu po południu, wybraliśmy się do Puerto de Mogan. Piękne miasteczko :)



W kolejnym dniu postanowiliśmy objechać Gran Canarie. Start -> kierunek zachód wyspy.




Chwila odpoczynku, parę fotek i dalej w drogę :)

 

Pokonujemy bardzo krętą drogę, na której trzeba bardzo uważać, samochody o większych gabarytach "trąbią" przed dojazdem do zakrętu. Dojeżdżamy do punktu widokowego Mirador del Balcon. Jeśli ma się trochę szczęścia, można ujrzeć wyspę Teneryfę. Niestety nam nie udało się.


Jedziemy dalej, droga prowadzi przez Parque Natural de Tamadaba. Dojeżdżamy do Agaete. Trochę wieje. Z tej miejscowości odpływają promy na Teneryfę. Oprócz tego nic ciekawego nie ma. Jedziemy dalej. Przejeżdżamy przez Galdar i kierujemy się do Arucas.



Z Arucas ruszyliśmy w głąb wyspy i dotarliśmy do wioski Teror. Niestety zdjęcia z tego regionu nam przepadły.
Z Teror jedziemy do Las Palmas.


Wyjeżdżamy z Las Palmas i staramy się dostać do Pico de Las Nieves. Niestety nie udaje się nam to. Robimy się coraz bardziej głodni, jedziemy do Playa del Ingles.



Z Playa del Ingles jedziemy do Maspalomas.



Po ciężkim dniu, wyczerpani powróciliśmy do miejscowości w której nocowaliśmy czyli Puerto Rico.

Kilka fotek z Puerto Rico.



Pobyt na Gran Canarii uważam za udany :)  :)  :)





0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Blogroll

Obserwatorzy